Po drugiej stronie ekranu

W ciągu ostatnich kilku lat wpływ social media* na nasze codzienne życie, postrzeganie świata oraz podejście do otaczającej rzeczywistości nieustannie rośnie. Chyba wszystkie osoby surfujące po sieci odwiedziły takie portale jak Facebook, Youtube, Instagram, oraz powstające jak grzyby po deszczu – blogi. Ale czy prowadzenie takiego bloga, to przysłowiowa „bułka z masłem”? Czym trzeba zainteresować odbiorcę, do wizyty na naszego bloga? Tajemnicą poliszynela jest, że naczelni blogerzy na swoich „dzieciach” zarabiają całkiem spore pieniądze. Robią to co lubią, dzielą się z innymi, uczą i inspirują. Poznajcie Joannę Pocztową, która zaczyna stawiać odważne kroki w sferze social media. Zapraszamy do lektury.

O24: Prowadzisz swój autorski blog – “W głowie Joanny” – co było inspiracją na powstanie blogu?

JP: Blog założyłam rok temu. Planowałam zrobić to dużo wcześniej, jednak brakowało mi odwagi. Główną motywacją była chęć stworzenia miejsca, w którym mogłabym udostępniać wszystkie moje teksty i projekty oraz zarabianie pieniędzy na tym co kocham robić. Pracując w gazecie, dziennikarz musi liczyć się z poglądami całej redakcji, a jego teksty muszą zostać zaakceptowane przez redaktora naczelnego czy wydawcę. Chciałam stworzyć miejsce, w którym sama będę sterem, żeglarzem i okrętem. Prowadząc bloga nie odpowiadam tylko za tekst, ale także za jego oprawę, poprawność językową, wygląd strony, promocję czy kontakt z odbiorcami. Wszystkie decyzje należą do mnie, co czasami mnie stresuje. Na szczęście najbliższe osoby wspierają mnie w tym co robię i motywują do dalszych działań.  Kiedyś gdy ktoś chciał pracować w mediach miał o wiele trudniej niż dzisiaj. Obecnie powstaje mnóstwo kanałów chociażby na You Tube, gdzie młodzi ludzie prowadzą autorskie programy. Założenie bloga czy kanału nic nie kosztuje, więc może zrobić to każdy. Wystarczą chęci, kreatywność, zaangażowanie i pomysł na siebie.

24

O24: “Opisuje wszystko, co wzbudza we mnie zainteresowane” – tak głosi nagłówek na Twoim blogu – interesujesz się czymś jeszcze wykraczającym poza social media?

JP: Mam kilka innych zainteresowań. Staram się nie ograniczać. Oczywiście najważniejsze są dla mnie obecnie blog i studia. Moją specjalizacją są nowe media, dzięki którym poznaję dziennikarstwo nie tylko od strony teoretycznej, ale także praktycznej i technicznej. Podoba mi się, że uczę się nie tylko występować przed kamerą, ale także ją obsługiwać czy montować obraz. Najdłużej i najbardziej interesuję się blogosferą i vlogosferą. (Vlogi to blogi w formie wideo.) W wolnym czasie kocham gotować, zwłaszcza dla najbliższych. Oprócz tego bardzo lubię poznawać ciekawych ludzi z pasją i zwiedzać nowe miejsca. Marzę o podróży dookoła świata. Czytanie książek, słuchanie muzyki i oglądanie filmów również sprawia mi ogromną frajdę. Być może niedługo znajdę kolejne zajęcie, które dopiszę do listy zainteresowań.

22

O24: Jakich rad udzieliłabyś początkującym blogerom?

JP: W blogosferze nie ma złotych zasad, czy przepisów, dzięki którym każdy może się wybić. Myślę jednak, że najważniejsze są szczerość, regularność w publikowaniu oraz kreatywność. Bardzo trudno poświęcić się jednej rzeczy w stu procentach mając jeszcze inne obowiązki, więc niełatwo mi udzielać komuś rady, skoro wiem, że sama nie jestem specjalistą. Jeżeli chcesz być blogerem, musisz robić to z wielką pasją i zaangażowaniem. Internauci nienawidzą fałszu i kłamstwa. Momentalnie wyczuwają, jeśli ktoś pozoruje się na kogoś kim nie jest.

Myślę, że bardzo istotna jest cierpliwość. Wielu znanych blogerów, jak chociażby Jemerced czy Kominek, pracuje na swój sukces wiele lat. Patrząc na ich staż, doskonale zdaję sobie sprawę, że sama jestem jeszcze początkująca. Należy pamiętać o tym, by być pomysłowym, kreatywnym i nie powielać informacji w sieci. Istnieją setki podobnych blogów. Jeszcze kilka lat temu trudniej było o porządną konkurencję, obecnie jest bardzo trudno się wybić. Dobrze by było, gdyby przekazywana treść niosła za sobą nieco więcej. Mam na myśli wysiłek, który zostaje włożony w napisanie tekstu i autentyczność przekazywanych treści. Warto sprawdzić informację w więcej niż jednym źródle. Fajnie gdyby odbiorca czegoś się dowiedział, nauczył czy doświadczył. Pisz tak, byś nie musiał się tego wstydzić.

O24: Angażujesz się jeszcze w jakieś inne projekty – jeżeli tak to jakie?

JP: Oczywiście, staram się zajmować różnymi rzeczami. Mówi się jednak, że jeżeli ktoś lub coś jest do wszystkiego to naprawdę – jest do niczego. Dlatego staram się zbytnio nie rozdrabniać. Wszystko jest ze sobą powiązane, chociażby w małym stopniu. Od pewnego czasu współtworzę projekt „Jedyny taki na Ziemi” z moją koleżanką Kasią Jędrzejczyk. Efekty naszej współpracy udostępniamy na swoich stronach. Ja zajmuję się wywiadami i rozmową z bohaterami naszych projektów, natomiast Kasia w mistrzowski sposób ukazuje ich w kilku zdjęciach. Nie bez przyczyny zaproponowałam jej współpracę, jest wspaniałym fotografem.

Oprócz tego podjęłyśmy razem współpracę z kwartalnikiem „Atleta”, gdzie udostępniane są moje wywiady i sesje w wykonaniu Kasi z najlepszymi sztangistami w Polsce. Trochę tego jest, ale nie wykluczam, że będzie jeszcze więcej. Mój kierunek studiów bardzo mnie inspiruje i każdego dnia zapisuję to kolejne pomysły. Później zastanawiam się nad ich sensem, możliwością realizacji i efektem końcowym. Gdy wszystko spełnia moje oczekiwania, wtedy działam.

joanna

O24: A teraz nasze ulubione pytanie – jesteś mieszkańcem naszej gminy, czy uważasz (według powszechnie panującej opinii), że w naszym mieście “wieje nudą”?

JP: Powiedzenie komuś, że „wieje nudą” jest co najmniej nierozsądne. Wówczas przyznajemy się do tego, że sami jesteśmy nudni. Wydaje mi się, że najważniejsi są ludzie, którzy nas otaczają, a nie miejsce. Opalenica to zbitka niesamowitych i kreatywnych osób, którzy starają się ze wszystkich sił by to miasto było inne niż wszystkie inne. Porównywanie Opalenicy do miast jak Poznań czy Warszawa jest niedorzeczne. Jednakże gdybyśmy równali się z miastami o podobnej powierzchni, wówczas okazuje się że nie jest najgorzej.

O24: Jak zachęciłabyś naszych czytelników do regularnego odwiedzania Twojego blogu?

JP: Przede wszystkim nie chciałabym nikogo zmuszać. Jeśli jednak ktoś interesuje się światem i tym co aktualne, chce o tym podyskutować, wymienić się poglądami czy po prostu poznać moje zdanie na jakiś temat to bardzo serdecznie zapraszam. Wielu z nas korzysta niemalże codziennie z Facebooka, bo jest to wygodne i proste. Wychodząc temu naprzeciw, założyłam tam fan page, dzięki któremu można być na bieżąco i czytać moje teksty bezpośrednio. Znajdziecie mnie w wyszukiwarce jako „w głowie Joanny”. Pisząc nie zamykam się i nie ograniczam do jednej formy.  Jednego dnia jest to felieton pełen głębokich przemyśleń i poważnych tez, drugiego dnia jest to luźna notka, w której polecam miejsca do odwiedzenia czy podaję sprawdzony przepis kulinarny.

O24: Dziękujemy za rozmowę. Naszych czytelników zapraszamy do odwiedzenia autorskiego blogu Joanna, pod adresem – www.wglowiejoanny.pl

Fotografie Joanny opublikowane w wywiadzie zostały wykonane przez Kasię Jędrzejczyk.

*social media – media społecznościowe, określenie odnosi się do ogólnie pojętego korzystania z internetowych i mobilnych technologii, by przekształcić komunikację w interaktywny dialog.

Olgierd Jastrzębski

Już od prawie ćwierćwiecza urzęduje w Opalenicy, co czyni mnie według miejscowych norm społecznych - Rodowitym Opaleniczaninem i uwierzcie mi bądź nie, ale wcale nie czuję się z tym źle. Staram się spoglądać na otaczającą rzeczywistość z przymrużeniem oka oraz lekkim dystansem, co z reguły nie przeszkadza w codziennym życiu, a nielicznych zwyczajnie wkurza.

You may also like...

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


2 + dziewięć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>