Maraton błotny – Kiełczewo 2014

24 sierpnia w Kiełczewie, koło Kościana odbyła się III edycja Maratonu Błotnego. Maraton? Nie, nie, nie! To nie był maraton, było to coś zupełnie odmiennego. Na trasie o długości 5km pełno było zbiegów, podbiegów, opon, dziur, sieci, ślizgów, lin, pokrzyw, trzcin, zjeżdżalni, sztucznych i naturalnych rowów z wodą, która sięgała nawet do 140 cm i błota ……. bardzo dużo błota….. Patrząc na przeszkodę wydawało się, że już gorzej być nie może, a po chwili za drzew wyłaniała się następna o wyższym stopniu trudności.

       Trzecia edycja imprezy zgromadziła na starcie zawodników nie tylko z Ziemi Kościańskiej, ale i z Grodziska, Zbąszynia, Poznania, Opalenicy, Wolsztyna, Leszna, Warszawy, Wrocławia, Głogowa, Książa i Gostynia. Z naszej jednostki wystartowało 6 strażaków: Agata Świątek, Elżbieta Mortka, Jarosław Cyprian, Dariusz Cichy, Marcin Hofman i Tomek Wujec.

       Na stracie pierwszego maratonu w 2012 r. stanęło 39 biegaczy, a linię mety przekroczyło 37. Dystans około 2 km najszybciej pokonał Bartosz Świątkowski z Kościana z czasem 00:06:56.  Drugi maraton rozgrywany w Kiełczewie był dłuższy i trudniejszy. Na startujących czekała blisko 5-kilometrowa trasa pełna błota, zimnej wody, trzcin i pokrzyw. Wyzwanie podjęły 52 osoby. Wśród nich było trzech strażaków z naszej jednostki: Elżbieta Mortka, Jarosław Cyprian i Mariusz Szeszuła. Najmłodszy biegacz miał 17 lat, a najstarszy – 62 lata. Maraton w 2013 r. wygrał Paweł Bajstok ze Szczodrowa (czas 00:26:1).

          „W tym roku przeszkód było więcej, były głębsze, szersze i dłuższe. „ W zeszłym roku na ostatniej przeszkodzie zawodnicy się umyli, więc w tym roku postaramy się, aby wbiegli na metę brudni” – zapowiadali organizatorzy i dotrzymali słowa 🙂  „Nieważne czy masz 16 czy 105 lat! Jeżeli masz 106 lat lub więcej wtedy nie pozwolimy Ci biec. – ostrzegał główny organizator imprezy Bartłomiej Gruszko. Także nieważne czy przybędziesz na naszą imprezę czysty! Ważne byś przybył pozytywnie nastawiony!
Specjalnie dla Ciebie i dla twoich znajomych przygotowaliśmy tor przeszkód długości 5km. Taką odległość sportowiec można pokonać w czternaście minut i 59 sekund. Ale nie nasz tor! Przygotowaliśmy dla Ciebie istny horror! Będziesz prosił o przebaczenie! :) Weź udział w błotnym szaleństwie!”. Tym bardziej cieszy fakt, ze trójka naszych druhów zdobyła pierwsze, drugie i trzecie miejsce. Agata Swiątek zwyciężyła w kategorii pań, Jarosław Cyprian zdobył drugie miejsce w swojej kategorii wiekowej, a Elżbieta Mortka trzecie. Najszybszym zawodnikiem okazał się Grzegorz Wydrych z TKKF Łabędz Zbąszyń (czas 00:31:06). Każdy z uczestników otrzymał certyfikat z takim oto wpisem: „Gratulujemy!!! Ukończenie Maratonu Błotnego oprócz siły i niesamowitej kondycji wymaga również sprytu i zwinności”.

       Aż trudno uwierzyć, że tyle osób dobrowolnie wpadało po szyję w błoto, wchodziło do długich, niekoniecznie pachnących rowów z wodą przypominającą bagno. A jednak! Impreza, o jakiej wielu z nas powiedziałoby czyste szaleństwo, sprawiła nam biegaczom i wielu widzom tyle frajdy, że w przyszłym roku pewnie trzeba będzie dodrukować wielokrotnie więcej numerków.

       Pomimo kilku wpadek na trasie, organizatorom bardzo gratuluję…przede wszystkim odwagi i szalonego konceptu wprowadzania w czyn rzeczy niemożliwych, bo jak na ludzi o zdroworozsądkowym podejściu do życia, trudno zachęcić, aby dobrowolnie popełnili taki czyn.

       Przygotowanie maratonu nie należało do najłatwiejszych, ale organizatorzy Paintball Gruszko Bartłomiej Gruszko i LKS Sana Kościan we współpracy z Urzędem Gminy Kościan, Kowal extreme Off-Road, RAPTOR 4×4 i ZHP Śmigiel
spisali się znakomicie. Łatwo nie było, ale nikt się nie poddał, no prawie nikt, bo na 143 biegaczy maraton ukończyło 140 zawodników.

       Ponoć każdy z nas ma w sobie trochę szaleństwa, u jednych ono jest uśpione przez całe życie, u innych niestety wykracza poza dopuszczalne granice ….. jak określić to szaleństwo błotne???? Bardzo, bardzo pozytywnie JZresztą wystarczy spojrzeć na tegoroczne zdjęcia i filmik zeszłoroczny, bo na ten z tego roku musimy jeszcze trochę poczekać.

       Bieg był niesamowity, wrażenie nieziemskie! Śmiało mogę przypieczętować mu nazwę NAJLEPSZY! -pisała na swoim blogu jedna z uczestniczek. Jeżeli zdrowie mi pozwoli, za rok ponownie tam zagoszczę” Myślę, że nasza szóstka może się pod tą deklaracją w pełni podpisać.

Tekst: Elżbieta Mortka
Źródło: OSP Opalenica

You may also like...

Loading Facebook Comments ...