Pif paf

Ponad rok temu szukałem prezentu urodzinowego dla mojego ojca. Jako, że gustuje w gangsterskich tematach, będąc w Empiku, mój wzrok przykuła okładka „Gomorry” Z początku myślałem, że jest to po prostu jakaś kolejna mafijna powieść, wzorowana na „Ojcu Chrzestnym” Mario Puzo. Okazało się, po drobnym przeglądzie książki, iż jest to literatura faktu.

Kupiłem, ojciec przeczytał i leżała na półce ponad rok, aż w końcu z braku tytułów z literatury pięknej, wziąłem „Gomorre” do ręki i zacząłem czytać.

gomorra-b-iext3869169

Już od pierwszych stron mnie wciągnęła, sam fakt, iż autor opisuje sytuacje, które naprawdę mu się przytrafiły i miały miejsce jest ogromną zachętą do czytania. Przecież wszystko, co wiemy o mafii, o przestępczości, morderstwach, strzelaninach, wymuszeniach – w większości widzimy to w filmach, nie w mediach.

Po dwóch rozdziałach, akcja książki zwalnia, za dużo nazwisk, za dużo określeń – idzie się konkretnie pogubić. Ale warto wytrwać do drugiej części książki, bo jest ona rewelacyjna. Opisuje interesy mafii, sposób działania, zarabiania pieniędzy, jak radzili sobie z problemami.

Niewiarygodne. Zatrważające. Przerażające. Prawdziwe.

Świetne.

Polecam.

7/10

Olgierd Jastrzębski

Już od prawie ćwierćwiecza urzęduje w Opalenicy, co czyni mnie według miejscowych norm społecznych - Rodowitym Opaleniczaninem i uwierzcie mi bądź nie, ale wcale nie czuję się z tym źle. Staram się spoglądać na otaczającą rzeczywistość z przymrużeniem oka oraz lekkim dystansem, co z reguły nie przeszkadza w codziennym życiu, a nielicznych zwyczajnie wkurza.

You may also like...

Loading Facebook Comments ...