Realna szansa na awans do II ligi

MKTS

Chyba każdy miał w swoim dzieciństwie epizod, w którym stał z „paletką” przy stole ze zwisającą w poprzek niego siatką, próbując trafić w piłeczkę tak, by podkręcona z całej siły nie została odebrana przez naszego rywala. Tenis stołowy – potocznie zwany ping-pongiem – nie tylko jest niedocenianą przez wielu dyscypliną sportową ale także sportem, w którym opalenicki zespół osiąga ogromne sukcesy. Przyznać się (w komentarzach): kto z Was, drodzy czytelnicy, wiedział, że Opalenicę reprezentuje zespół, który ma realną szansę na awans do II ligi?

O obecnej sytuacji w lidze tenisa stołowego, historii opalenickiego klubu, swoich początkach z tenisem stołowym i paru innych sprawach opowie nam Marcin Tomczak – członek zarządu Miejskiego Klubu Tenisa Stołowego (MKTS) w Opalenicy oraz kapitan I drużyny.

Opalenica24: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z tenisem stołowym? Czy od początku wiedziałeś, że tenis stołowy „to jest to”? Czy uprawiasz jeszcze jakiś sport?

Marcin Tomczak: Nowa historia wyczynowego tenisa stołowego w Opalenicy zaczęła się w 2002 roku. Wtedy to wraz z bratem, czterema kolegami i moim ojcem rozpoczęliśmy grę na salce przy parafii św. Józefa. Oprócz w ping-ponga graliśmy również w piłkę nożną (każdy z nas miał swój epizod w klubie Promień Opalenica), próbowaliśmy też innych dyscyplin. Oczywiście nie uważam, że liczy się tylko tenis stołowy, bo każdy rodzaj sportu jest interesujący i dlatego często jeżdżę na rowerze, biegam oraz próbuję swoich sił grając w piłkę nożną, czy siatkówkę. Dla mnie, natomiast najważniejszy jest tenis stołowy, i zarówno bez ligi, jak i turniejów ciężko byłoby mi żyć.

O24: Współtworzysz Miejski Klub Tenisa Stołowego. Co należy do Twoich obowiązków? Czy dużo jest trudności w prowadzeniu klubu?

MT: Do moich obowiązków, jako członka zarządu należy prowadzenie strony internetowej, organizowanie zebrań i kontakt z Wojewódzkim Związkiem Tenisa Stołowego. Jestem również kapitanem I drużyny.

Prowadzenie klubu jest tą mniej przyjemną stroną członkostwa w MKTS, zabiera mnóstwo wolnego czasu, którego i tak nie mam zbyt wiele.

O24: Jak wygląda dobrze przeprowadzony trening tenisisty stołowego?

MT: Im wyższy stopień zaawansowania tym cięższy trening. Jeśli ktoś myśli, że wysiłek grającego w tenisie stołowym jest mały to jest w dużym błędzie. Dobrze przeprowadzony trening jest maksymalnie wyczerpujący.

Od pewnego czasu wróciliśmy do treningu zwanego potocznie „na wiele piłek”, co przynosi bardzo dobre wyniki. W ciągu kilku minut wykonuje się kilkaset odbić na pełnej intensywności. Podczas gry w tenisa stołowego zaangażowane jest praktycznie całe ciało i o sukcesie nie decyduje tylko ręka, w której trzymamy rakietkę. Ważnym elementem treningu jest uczestniczenie w turniejach indywidualnych, które zwiększają doświadczenie w grze pod presją i podnoszą pewność siebie w grze.

O24: Niedługo koniec sezonu, a Wy plasujecie się na pierwszej pozycji w tabeli. Czy mógłbyś przybliżyć naszym czytelnikom, jakiej skali jest to osiągnięcie?

MT: Od kilku lat dobijamy się z uporem do coraz wyższych klas rozgrywkowych. W 2008 roku zdobyliśmy pierwsze miejsce w Wojewódzkiej Lidze Juniorów. Rok 2009 to awans do III ligi – co było naszym marzeniem i wtedy myśleliśmy o tym żeby tylko się utrzymać i że amatorska drużyna nie może już myśleć o wyższych klasach rozgrywkowych. Jednak zapał drużyny skutkuje tym, że możliwy jest awans do drugiej ligi gdzie grają profesjonalne drużyny, zawodnicy są opłacani, a budżety klubów mają skalę o której my możemy tylko marzyć. Jeżeli uda nam się dopiąć swojego celu będziemy pierwszą drużyną seniorską z Opalenicy grającą w tak wysokiej klasie rozgrywek, i nie wydaje mi się żeby jakakolwiek inna sekcja mogła w najbliższym czasie powtórzyć to osiągnięcie. Jednocześnie trzeba powiedzieć, że tenis stołowy rozwija się w Polsce. Po kilku latach „chudych” nastąpił przypływ nowych zawodników, w tej chwili w samej Wielkopolsce jest 50 klubów, a w Polsce 650 i co roku dochodzą kolejne.

O24: Zajmujecie czołowe miejsce w III lidze z realną perspektywą na wejście do II ligi. Czy zawsze układało się tak kolorowo?

MT: Sytuacja w tabeli – zwycięstwa czy porażki – nie miały nigdy decydującego wpływu na to, jaki był nasz stosunek do sportu. Najważniejsze jest to, że nasz klub się rozwija, że jesteśmy grupą przyjaciół, którzy poza wspólnym uprawianiem ulubionej dyscypliny chętnie spędzają wspólnie czas. Zwycięstwa dają wiele radości, a porażki, które są nieodzowną częścią sportowej rywalizacji wzmacniają nas psychicznie i procentują w kolejnych zmaganiach. Zdarzały się w naszej historii momenty kryzysowe. Bywały momenty, gdy niektórzy z nas mieli długie przerwy w treningach spowodowane różnymi czynnikami. Zawsze jednak znajdują się osoby, które przetrwają ciężki okres i dzięki temu MKTS cały czas trwa i pnie się w górę. Bardzo cieszymy się, że mamy już młodszych następców, którzy trenują w szkółce MKTS. W tym momencie mają stworzone doskonałe warunki jak na amatorski klub i liczymy, że w przyszłości zastąpią nas lub wesprą w walce o ligowe punkty.

O24: Jak oceniasz Wasze siły na przyszły sezon?

MT: Zdajemy sobie sprawę, że będzie to walka o utrzymanie, ale oczywiście w każdy mecz wkładamy pełne zaangażowanie. Ponadto chcemy dalej dobrze się bawić. Natomiast gra w II lidze będzie miała duże znaczenie szkoleniowe oraz prestiżowe dla naszej drużyny i miasta. W przypadku niepowodzenia po raz kolejny zagramy w III lidze i będziemy jednym z faworytów do awansu. Jednak tego drugiego scenariusza nikt nie dopuszcza w tym momencie do myśli. W ostatnich dwóch meczach musimy zdobyć dwa punkty, żeby być pewni awansu, a wystarczy być może tylko jeden punkt.

O24: Czy chciałbyś dodać coś od siebie?

MT: Ze swojej strony chciałbym zachęcić wszystkich mieszkańców Gminy Opalenica do uprawiania sportu, a szczególnie do tenisa stołowego, którym można się cieszyć cały rok bez względu na pogodę. Zapraszam też do kibicowania naszej drużynie, która rozgrywa mecze w hali na stadionie. Decydujące i ostatnie spotkania odbędą się przyszłą niedzielę o godzinie 10:00 i 15:00. Więcej informacji na www.mktsopalenica.pl. Pozdrawiam serdecznie.

O24: My również dziękujemy i zachęcamy czytelników do wspierania najlepszego dotychczas klubu tenisa stołowego w Opalenicy oraz dopingowania na niedzielnym spotkaniu. Przyznajemy, że rzadko kto ma okazję oglądać na żywo rozgrywki na tak wysokim poziomie.

MKTS

You may also like...

Loading Facebook Comments ...

2 Responses

  1. Aśka pisze:

    Czy drużyna dostała się już do II ligi?

  2. użytkownik pisze:

    tak, dostali się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 − sześć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>